sobota, 17 stycznia 2015

Cukier czy nie cukier, a jak już to po co??

Witam.
Korzystając z okazji, że to mój pierwszy post w nowym Roku 2015, chciałbym wszystkim życzyć Szczęśliwego, Nowego Roku 2015. Wiem, wiem….jak zwykle trochę późno, ale lepiej później niż wcale. Każdemu życzę zero infekcji w piwie, taniego chmielu, słodu oraz jeszcze więcej okazji do robienia piwa domowymi sposobami. Życzę aby każde kolejne piwo było tym najmocniejszym oraz najlepszym piwem 🙂


A teraz do tematu tego posta…cukier ale właściwie po co????
Ostatnio dostałem bardzo ciekawe pytanie. Okazało się tak dobre, że uznałem, że warto się podzielić odpowiedzią ze wszystkimi, którzy są zainteresowani robieniem piwa w domu, a jeszcze nie wiedzą na ten temat dużo. Zakładam, że każdy czytający ten blog, chce warzyć własne piwo. Co więcej, każdy szuka dodatkowych informacji na ten temat.
Już chyba każdy początkujący wie, co to jest brewkit, lub potoczne warzenie piwa z puchy. Jeżeli ktoś jeszcze nie wie co to jest, zapraszam do lektury. Tak więc, browary aby dostarczyć nam puszkę z ekstraktem słodowym robią brzeczkę i wypłukują cukier ze słodów, gotują brzeczkę dodając chmiel a później kładą cały ten towar do puchy (taki bardzo krótki opis z pominięciem wielu kroków po drodze). Tak więc można by założyć, że w nachmielonym koncentracie piwnym już jest cukier. Pytanie brzmi, skoro tak, to po co dodawać cukier do fermentacji?
No cóż….jak nie wiadomo o co chodzi, to pewnie chodzi o pieniądze….i tak jest w tym przypadku. Co prawda cukier jest w ekstrakcie ale wystarczy on na zrobienie prostego, słabiutkiego piwa. Piwo to będzie smakowało jak piwo, będzie goryczkowe albo nie, w zależności od rodzaju. Ale czy będzie miało procenty? Raczej nie. Browary aby oszczędzić pieniądze przenoszą ten koszt na konsumenta, czyli na ludzi robiących domowe piwo w domu. Z jednej strony to dobrze a z drugiej już nie aż tak.
Dlaczego dobrze pytacie? Ano dobrze bo my mamy wybór jaki cukier i czy w ogóle cukier dodamy  czy może coś innego aby zdobyć te cenne procenty. Czyli możemy dodać cukier, glukozę, suchy lub płynny ekstrakt. Jeżeli w ekstrakcie już by był cukier dodany, dodawanie kolejnych produktów mogło by potencjalnie zmienić charakterystykę piwa, co może być pożądane lub nie. Ten dodatkowy wybór jest bardzo ważny dla ludzi, którzy cenią sobie wolność w eksperymentowaniu z robieniem domowego piwa.
A dlaczego źle? No cóż, ktoś musi za to zapłacić. Jeżeli idę do sklepu kupić puszkę i dodatkowo muszę wydać około 30% ceny puszki na dodatkowy ekstrakt zamiast cukru, to często się zastanawiam czy nie warto by było dać właśnie cukier, który jest tańszy. Osobiście, mógłbym przełknąć nieco droższą cenę puszki ekstraktu, która by miała już wystarczającą ilość cukrów abym nie musiał już niczego dodawać. Ale to tylko moje prywatna opinia. Zakładam, że puszka ekstraktu nie musiała by być o 30% ze względu na masową produkcję.
Reszta to historia. Jeżeli ktoś chce dodać cukier to proszę bardzo. Jeżeli suchy lub płynny ekstrakt to też dobrze. Każdy lubi co innego.
Pozdrawiam

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz